top of page

Tryby bycia Heideggera w filmie Heist. Anatomia idealnego ataku. Od napadu na jubilera do strategii.

Sep 4
7 min read

Updated: Sep 8



1. Wstęp
2. Scena z Heist
3. Tryby Heideggera
4. Analiza 


1 — Wstęp


Książka Bycie i Czas Martina Heideggera uchodzi za jedno z najważniejszych dzieł filozoficznych ostatnich stuleci. Unikalnością tej pracy jest to, że nie skupia się ona na tym, czym jest byt czy byty, lecz poddaje analizie sam akt bycia — czyli sposoby, w jakich bycie ujawnia się nam na co dzień, w każdej czynności i doświadczeniu. W obrębie tych „sposobów" można wyodrębnić określone struktury i tryby.

​

W tym artykule skupimy się na dwóch sposobach odnoszenia się do świata, które Heidegger opisuje poprzez pojęcia Zuhandenheit (poręczność) i Vorhandenheit (obecność). Dla uproszczenia będziemy mówić o trybie nietematycznym i tematycznym. Pierwszy odnosi się do płynnego, praktycznego zaangażowania w świat, drugi — do sytuacji, w której coś zostaje wyodrębnione i staje się przedmiotem uwagi. To, co rozdziela te dwa tryby, to sposób, w jaki kierujemy uwagę Oba tryby stanowią stałą strukturę naszego doświadczenia, choć nie w jednakowy sposób.


Nietematyczność jest tłem, w którym przebywamy nieprzerwanie; tematyzacja pojawia się punktowo, gdy coś z tego tła zostaje wyodrębnione i wysunięte na pierwszy plan uwagi. To właśnie ta zależność organizuje sposób, w jaki postrzegamy rzeczywistość i gdzie kierujemy uwagę.


Oczywiście Heidegger nie tworzył podręcznika socjotechniki czy marketingu. Jego projekt miał charakter ontologiczny: chodziło mu o opisanie podstawowej struktury ludzkiego bycia-w-świecie, a nie o stworzenie teorii uwagi. Jego analiza pozwala uchwycić pewną strukturę doświadczenia, które późniejsze nauki empiryczne zaczęły badać innymi metodami i opisywać własnym językiem.


Skoro więc funkcjonujemy w ramach tych trybów nieustannie, naturalnie pojawia się pytanie: czy można je świadomie wykorzystać jako narzędzie strategiczne — w działaniach, w których kluczowe są zmiana percepcji i kierowanie uwagą? To, jak oswajamy rzeczywistość, może stać się mapą tego, jak tę rzeczywistość przekierować, a nawet zaprojektować.


Aby uczynić te pojęcia bardziej przystępnymi, pokażemy ich działanie na przykładzie „napadu idealnego" przedstawionego w filmie Heist z Genem Hackmanem. Nie oznacza to, że twórcy filmu świadomie odwoływali się do Heideggera — to interpretacja autora tekstu, mająca pokazać, w jaki sposób oba tryby bycia są elementami naszego doświadczenia. Złodzieje nie są tu zwykłymi kryminalistami — stają się architektami cudzego doświadczenia. Nie używają siły fizycznej przeciwko ludziom, lecz samej struktury ich uwagi: wobec pracowników jubilera działają jak chirurg, który usypia pacjenta, zanim ten zdąży poczuć ból; wobec otoczenia i przechodniów — jak reżyser, który w wybranym przez siebie momencie przekierowuje spojrzenie widza. W obu przypadkach zarządzanie przestrzenią, czasem i uwagą — za pomocą trybów, o których pisał Heidegger — staje się fundamentem perfekcyjnie zaprojektowanego planu.




2 — Scena z Heist


Film rozpoczyna się w kawiarni. Pracownik sklepu jubilerskiego składa zamówienie na cztery kawy. Sprzedawczyni — która okazuje się członkinią szajki — przygotowuje napoje, dyskretnie wlewając do każdego z nich środek nasenny. Pracownik, nieświadomy tego, odbiera zamówienie i zanosi je do jubilera gdzie wszyscy obecni, w tym pracownik ochrony, wypijają kawę niemal jednocześnie.

W tym samym czasie pozostali członkowie grupy, nie zwracając na siebie uwagi, powoli zbliżają się do sklepu różnymi ulicami. Są częścią codziennego krajobrazu — przechodniami w tle, których nikt nie tematyzuje.


Gdy środek nasenny zaczyna działać, jeden z członków szajki detonuje niewielki ładunek wybuchowy na pobliskiej ulicy. Eksplozja nie ma na celu wyrządzenia szkód; ma odwrócić uwagę — pieszych, kierowców, całego otoczenia. Wszyscy błyskawicznie skierowują wzrok w stronę wybuchu, a ich świadomość zostaje w pełni pochłonięta przez to zdarzenie.


W momencie, gdy uwaga tłumu jest związana, pozostali członkowie grupy nie tracą czasu. Szybko i energicznie doskakują do drzwi jubilera, wyłamują zamki i wchodzą do środka. W sklepie wszyscy leżą już nieprzytomni na podłodze — zarówno pracownicy, jak i ochroniarz, uśpieni przez zafundowaną im kawę. Złodzieje, pozostając całkowicie niewidoczni dla otoczenia skoncentrowanego na wybuchu, przystępują do okradania sklepu



3 — Tryby Heideggera


Zanim przejdziemy do analizy sceny, wyjaśnijmy krótko, czym są te dwa tryby bycia. Najprościej: chodzi o różnicę między tym, na czym w danej chwili skupiamy uwagę, a tym, co pozostaje w tle.

Na co dzień większość rzeczy robimy, w ogóle o nich nie myśląc. Kiedy idziesz ulicą, nie analizujesz każdego kroku, ułożenia stopy, ruchu nóg ani przedmiotów dookoła — po prostu idziesz. Kiedy pijesz kawę, nie przyglądasz się kubkowi, jego kształtom ani temu, jak trzymasz go w dłoni. Kubek jest potrzebny, ale nie zajmuje twojej uwagi. Korzystasz z rzeczy, poruszasz się wśród nich, wykonujesz czynności — a one pozostają przezroczyste. Dzięki temu możesz działać bez ciągłego zastanawiania się nad wszystkim, co robisz. Dzieje się to płynnie, prawie niewidzialnie. To właśnie tryb nietematyczny.


Tryb tematyczny pojawia się dopiero wtedy, gdy coś z tego tła nagle „wyskakuje” i przyciąga uwagę. Wyobraź sobie, że pijesz kawę i nagle zauważasz, że kubek jest pęknięty. Do tej pory był tylko narzędziem. Teraz staje się przedmiotem. Przyglądasz mu się, myślisz: kiedy to się stało? Czy jeszcze nadaje się do użycia?


Albo idziesz ulicą i w ogóle nie myślisz o krokach. Nagle ktoś mówi: „Uważaj, żebyś się nie potknął”. W tym momencie zaczynasz myśleć o tym, jak stawiasz nogę, czujesz napięcie mięśni — i, o dziwo, właśnie wtedy najłatwiej się potknąć. To jest właśnie tematyzacja — moment, w którym coś przestaje być tłem i staje się pierwszym planem.


Te dwa tryby nie są równorzędne. Nietematyczność jest domyślnym sposobem bycia — w niej spędzamy większość życia. Tematyzacja pojawia się tylko wtedy, gdy coś zostaje z tła wyodrębnione i przyciąga naszą uwagę. Samo to przejście często nie jest neutralne — zwrócenie uwagi na czynność potrafi ją zakłócić, tak jak w przykładzie z potknięciem. W trybie nietematycznym działamy sprawnie właśnie dlatego, że nie myślimy o tym, co robimy; tematyzacja przerywa tę sprawność. I właśnie ta przerwa może być wykorzystana strategicznie — bo wymuszona tematyzacja może kogoś czynnie zdestabilizować.


I właśnie ten prosty mechanizm — co pozostaje w tle, a co zostaje wysunięte na pierwszy plan — będzie kluczowy w analizie sceny z filmu Heist. Jeśli da się sprawić, że człowiek skupi uwagę na jednym elemencie sytuacji, podczas gdy inny pozostanie dla niego niewidoczny lub nieistotny, można w pewnym stopniu wpływać na to, jak działa.


4 — Analiza


Napad przedstawiony w Heist można odczytać jako próbę przejęcia kontroli nie tyle nad ludźmi, ile nad strukturą ich doświadczenia. Złodzieje nie manipulują bezpośrednio ludźmi, lecz strukturami sytuacji. Doskonale rozumieją ich mechanizmy: wiedzą, że pewne elementy mogą być fizycznie obecne i widoczne, a jednocześnie pozostawać poza świadomością, podczas gdy inne mogą zostać nagle wysunięte na pierwszy plan i całkowicie zdominować uwagę. W ten sposób nie kontrolują tego, co ludzie myślą, lecz warunki, w których ich uwaga się porusza.


Ich przewaga polega na tym, że widzą zależności pomiędzy elementami sytuacji, a także tryby bycia, w jakich te elementy funkcjonują, i ich hierarchiczność. Potrafią wyodrębnić sieć wzajemnych powiązań między elementami — to, co Heidegger nazwałby siecią odniesień — a następnie nakreślić sieć znaczeń, bo to ona nadaje kierunek działania, i wskazać w niej punkt krytyczny: element, który staje się sworzniem struktury. Tutaj tym elementem jest zwykły ciepły napój.


Prześledźmy scenę krok po kroku.


( a ) kawa: nietematyczność


Pierwszym elementem tej strategii jest kawa. Dlaczego to właśnie ona została wybrana? Dla pracowników jubilera jest czymś całkowicie zwyczajnym, więc nie jest tematyzowana. Zamówienie, odebranie napojów i przyniesienie ich do sklepu należą do rutyny codziennego funkcjonowania. Kawa nie staje się przedmiotem szczególnej refleksji — nie pojawia się pytanie, dlaczego akurat ta osoba ją przygotowała, co znajduje się w środku itp. Kawa pozostaje w tle doświadczenia: jest jednym z wielu elementów poranka. Jest obiektem, który pozostaje naturalnie w trybie nietematycznym niemal zawsze.


I dlatego jest elementem krytycznym i kluczem do sukcesu. Założenie, że wszyscy wypiją ją niemal jednocześnie, było trafne: inne napoje — wodę, sok — można odstawić i zapomnieć o nich na chwilę, ale kawę pije się od razu, dopóki jest gorąca. Złodzieje nie musieli więc pilnować ani obserwować pracowników — sama natura napoju wymusiła synchronizację. Tryb nietematyczny i perfekcyjnie wyselekcjonowany element zrobiły swoją robotę: pracownicy zaczęli zasypiać.


Nie trzeba kontrolować człowieka bezpośrednio. Wystarczy zaprojektować strukturę jego sytuacji tak, aby jego własne, nietematyczne sposoby działania doprowadziły go do przewidywalnego zachowania.


( b ) przechodnie w tle: utrzymywanie nietematyczności


Członkowie szajki, zbliżający się do sklepu różnymi ulicami, nie kryją się — przeciwnie, są maksymalnie widoczni w sensie fizycznym. Ich strategią nie jest zniknięcie, lecz pozostanie w trybie nietematycznym u obserwatorów. Przechodzień na ulicy jest elementem tak oczywistym, tak głęboko wtopionym w strukturę miejskiej codzienności, że nikt go nie tematyzuje — nikt nie zatrzymuje się, by zapytać „kim jest ten człowiek i dokąd idzie". To dokładnie ten rodzaj przezroczystości, o którym pisze Heidegger. Złodzieje eksploatują tu nie brak uwagi obserwatorów, lecz samą strukturę ludzkiego postrzegania — fakt, że nietematyczność jest domyślnym trybem obcowania ze światem. Znamy to zresztą z życia — jak się mówi, najciemniej pod latarnią. To powiedzenie jest mocno heideggerowskie: to także esencja dywersji strategicznej.


( c ) wybuch: inicjowanie tematyzacji jako narzędzie


Tu dokonuje się kluczowy ruch całej sceny. Wybuch nie jest przypadkowym zakłóceniem — jest zaprojektowanym zakłóceniem, wywołanym świadomie po to, by wymusić przejście z trybu nietematycznego do tematycznego u całego otoczenia jednocześnie. Wywołują tematyzację po to, by uwaga tłumu skupiła się w jednym, wybranym przez nich punkcie, podczas gdy inny punkt — sklep jubilerski — pozostanie w cieniu tej właśnie tematyzacji.


Uwaga nie jest bowiem zasobem nieograniczonym, który można rozdzielać dowolnie między wiele obiektów naraz — jest zasobem, który raz skierowany na jeden biegun tematyzacji, siłą rzeczy odsuwa w cień wszystko poza nim.


I tutaj ujawnia się także następny element heideggerowskiej filozofii: przestrzenność. Heideggerowska przestrzenność nie jest przestrzenią geometryczną, mierzalną w metrach, lecz przestrzennością znaczenia, uwagi i zaangażowania. Coś jest „blisko" nie dlatego, że jest fizycznie niedaleko, ale dlatego, że jest istotne — ma silne znaczenie. Coś, co jest fizycznie tuż obok, można właśnie oddalić egzystencjalnie: wystarczy umniejszyć jego znaczenie, a stanie się niezauważalne. Dlatego przestrzenność jest także narzędziem strategicznym.


Wybuch miał na pewno także funkcję weryfikacyjną: sprawdzał, czy pierwsza część planu się powiodła. Kiedy nikt z pracowników jubilera nie podszedł do drzwi ani okna, by sprawdzić, skąd ten huk, oznaczało to jedno — wszyscy śpią. Gdyby ktoś wyszedł na zewnątrz, złodzieje by się oddalili i nikt nigdy nie wiedziałby, kto był architektem zdarzeń.


Krótko można powiedzieć: wybuch pełnił trzy funkcje naraz.


  • Wprowadzał ludzi w stan głębokiej tematyzacji.

  • Oddalał egzystencjalnie drzwi sklepu — mimo że fizycznie znajdowały się o kilka metrów od tłumu.

  • Weryfikował, czy kawa w stanie nietematyczności zadziałała zgodnie z planem.


(d ) struktura ogólna: reżyseria przejść między trybami


Złożywszy te elementy razem, widzimy, że napad nie polega na unikaniu bycia zauważonym w prostym sensie — polega na precyzyjnym zarządzaniu tym, kto, kiedy i w jakim trybie doświadcza danego fragmentu rzeczywistości. Złodzieje działają jednocześnie na trzech różnych „kanałach tematyzacyjnych": u przechodniów podtrzymują nietematyczność (przez pozorną zwyczajność), u pracowników jubilera wykorzystują nietematyczność kawy (środek nasenny), a u całego otoczenia inicjują sztuczną, wymuszoną tematyzację w wybranym przez siebie miejscu i czasie (przez wybuch), by percepcyjnie oddalić coś, co fizycznie jest blisko — sklep. To nie jest już bierne korzystanie ze struktury doświadczenia, opisanej przez Heideggera jako coś, w czym się po prostu jesteśmy — to aktywne, strategiczne projektowanie cudzego doświadczenia z zewnątrz.




 
 
 

Comments


bottom of page